Cytat:
A Adaś Lazarra to co? niewidoczny czy jak? Gerard, Linkini i Lazarra xD Niech panienki nie zapominają o Adaśku Burbanku...
Wróćmy do normalności... MCR wypowiadają się o przyszłości, planach wobec następnej płyty...
źródło:
Wokalista MCR, Gerard Way, powiedział Rock Sound, że chciałby, aby następna płyta więcej odsłaniała, była bardziej surowa niż "The
Black Parade".
"Myślę,że kolejna płyta będzie skromniejsza i tańsza!" powiedział nam. "Tworząc 'The
Black Parade' staraliśmy się nagrać największą płytę roku. Nie miało to nic wspólnego z tym, czy stała się hitem komercyjnym, czy też nie. Chcialiśmy nagrać najlepszą płytę, jaką byliśmy w stanie nagrać. Teraz pewnie zrobimy na odwrót i stworzymy płytę, możliwe, nagrywaną na żywo. Będzie to coś surowszego, ale niekoniecznie bardziej punkowego. Będzie to prostrze, jednak niekoniecznie bardziej agresywne."
"W "The
Black Parade" włożyliśmy całych siebie," dodał perkusista Bob Bryar. "I nie myślę, że ciągle będziemy iść w tym kierunku. Spróbowaliśmy wszystkiego, co było możliwe, realizowaliśmy każdy pomysł i używaliśmy wszystkich instrumentów, jakich chcieliśmy użyć. Więc będzie to coś zupełnie innego. Czujemy, że po zakończeniu tras potrzebujemy przerwy, bo zaraz po skończeniu tras związanych z poprzednią płytą pracowaliśmy w studiu, a potem znowu wyruszyliśmy w trasę."
Zespół zdradził nam także, że wzrastająca popularność niesie za sobą trudności w spotykaniu się z fanami, że jest to teraz o wiele cięższe niż kiedyś. "Kiedy wzrasta liczba osób przychodzacych na koncerty, jednoczesnie wzrasta liczba osób czekających na zewnątrz po koncercie” powiedział nam basista Mikey. "Czasem nie możesz do nich pójść, bo to po prostu niebezpieczne. Chodzi tutaj naprawdę tylko o bezpieczeństwo ludzi. Czasami gdy się do nich wyjdzie, mogą zacząć biec ku tobie albo będą się pchac jeden przez drugiego depcząc się nawzajem, to jedna z tych sytuacji, gdzie ktoś może zostać ranny. Ochrona klubów bądź tez członkowie naszej ekipy oceniają zawsze, czy jest na tyle bezpiecznie aby wyjść na zewnątrz, ale my i tak staramy się wychodzić tak często, jak to tylko możliwe, bo ci ludzie nas wspierają. Bez nich bylibyśmy nikim."